Dechami zabite, żywo murem stoi.
Niewzruszone, zagłusza sumienie,
myślenie wypacza, nie daje kontroli.
Trzyma jak drzewo wrośnięte korzenie.
Skreślony z każdym kreślonym marzeniem,
że da się wyjść od tak, uczony zdarzeniem.
Z realiów zderzeniem zetknięty
i sprowadzony na ziemię.
Zdyscyplinowany rozumieniem
z biegiem lat, nie tylko ich doświadczeniem.